Oby nie zjadł nas konsumpcyjny świat…

Obecne czasy cechuje bardzo wysoko rozwinięty konsumpcjonizm. Towarem stało się dosłownie wszystko – nie tylko produkty w sklepach, ale także czas, styl życia, a nawet…my sami. Dokładniej – to nasze dane i upodobania. O ile każdy wie doskonale o tym, że w świecie handlu świetnie ma się, a także stale rozwija się marketing, z którego istnienia każdy zdaje sobie sprawę, o tyle nie każdy wie o tym, że w świecie szeroko rozumianych transakcji jesteśmy manipulowani dokładnie na każdym kroku. Reklama i zachęcanie do zakupu/skorzystania z usług to jedno – druga zaś strona medalu to przekazy podprogowe, a także podświadoma manipulacja mająca ukierunkować nasze działania i wybory w konkretnym kierunku. Metody te widoczne są najwyraźniej w popularnych „sieciówkach”, a także większych marketach. Nasz mózg podatny jest na wszelkiego rodzaju skojarzenia i emocje, co niezmiernie chętnie wykorzystują handlowcy.

Warto zatem wiedzieć, na co podatny jest nasz mózg, a w czym my „słuchamy” go bezwiednie – właśnie po to, by mieć możliwość wyboru, a nie być stawianym przed faktem dokonanym i działać dokładnie wedle przewidywań strategów sprzedaży. Manipulacje stosowane w marketach to w sumie nic złego – zwłaszcza, jeśli jesteśmy na nie odporni (a przynajmniej świadomi tego, że są i jak wyglądają).Miejmy jednak wybór i coś do powiedzenia. Jak zatem w praktyce wyglądają owe zabiegi?

Na pierwszy „ogień” idą nasze zmysły – wzrok, węch i słuch. Powiada się, że „co z oczu to z serca” – i zdecydowanie coś w tym jest. Sposób prezentacji towaru, miejsce w jakim znajduje się na ekspozycji, a nawet barwa i moc światła jaka na niego pada ma olbrzymie znaczenie dla decyzji o jego zakupie. Kojarzysz przyjemny zapach, charakterystyczny dla popularnych sieciówek? To także element manipulacji – na zasadzie pozytywnych skojarzeń i kojarzenia konkretnego zapachu z konkretną marką. W tle – zazwyczaj relaksująca muzyczka, która działa na nas podprogowo. Załoga o miłej aparycji, wzbudzająca zaufanie, wystrój wnętrza, rozmieszczenie towaru, owa muzyka i zapach i…wpadliśmy jak przysłowiowa śliwka w kompot. A to zaledwie wierzchołek wielkiej góry pomysłów, jakimi uraczają nas sklepy. W kolejnych wpisach – rozwinięcie tematyki.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>